ZwycięzcyInwazja pogan

Inwazja pogan

Dodano 13
Prusowie byli zmorą mieszkańców pogranicza. Polskie wojska nie potrafiły sobie poradzić z tym zagrożeniem. Sprowadzenie Krzyżaków jest dziś powszechnie oceniane jednoznacznie negatywnie, jednak na początku XIII wieku mogło to wyglądać na całkiem rozsądny ruch.

„Każdy, kto mieszkał na północ od Wisły – na pocz. XIII wieku – mógł się obawiać, że jego domostwo może być spalone” - mówi Jakub Ostromęcki, historyk i publicysta miesięcznika „Historia Do Rzeczy”, tłumacząc zagrożenie ze strony wojowniczych sąsiadów Mazowsza.

Historyk wyjaśnia, na czym polegał swego rodzaju impas, który panował wówczas w na pograniczu – zarówno Prusowie, jak i Piastowie nie mieli wówczas wystarczających sił, by jednoznacznie przechylić na swoją stronę szalę zwycięstwa.

„Jak Prusowie wiedzieli przewagę zbrojną, to po prostu uciekali. My zadowalaliśmy się więc odwetowym paleniem wiosek czy grodów strażniczych w puszczach. Tam nie było czego szukać. Trzeba byłoby tam zostać, zimować, zakładać linie zaopatrzenia i okupować kraj. A na to nikt nie miał czasu ani środków” - wyjaśnia Jakub Ostromęcki.

W jakich okolicznościach władca Mazowsza podjął decyzję o sprowadzeniu na nasze ziemie Krzyżaków?

„Konrad Mazowiecki stwierdził: nie da się tego zrobić własnymi siłami. Sięgnęliśmy więc po fachowców” - mówi Jakub Ostromęcki. Historyk tłumaczy, że w ówczesnej Europie Krzyżacy jawili się jako najbardziej efektywne narzędzie do walki z poganami, więc decyzja Konrada Mazowieckiego nie było pozbawiona pewnych racjonalnych podstaw.

Trudno się natomiast nie dziwić planom Konrada Mazowieckiego na ułożenie relacji z Krzyżakami po pobiciu Prusów. Chciał on bowiem zostać... panem Krzyżaków. „Wyobrażał sobie, że będą mu w jakiś sposób podlegli” - mówi Ostromęcki.

Ciekawym rozdziałem tej historii jest sposób, w jaki Krzyżacy wymanewrowali Konrada Mazowieckiego i z dzierżawców stali się władcami terytorialnymi o uprawnieniach de facto równych książętom piastowskim.

Co było alternatywą dla sprowadzenia Krzyżaków? Dlaczego zakon tak szybko i sprawnie podbił ziemie Prusów? Jak wyglądały kulisy intrygi, dzięki której Krzyżacy weszli w posiadanie tych ziem?

Zapraszamy do obejrzenia najnowszego odcinka!

Program „Zwycięzcy” prowadzi Piotr Dmitrowicz, jego gościem jest Jakub Ostromęcki, historyk i publicysta miesięcznika „Historia Do Rzeczy”, nauczyciel z XXXIII LO im. Mikołaja Kopernika w Warszawie.
/ mba
 13
  • Morrigan IP
    I tak już na zawsze zakopano piękną słowiańską religijność...
    Dodaj odpowiedź 4 3
      Odpowiedzi: 0
    • Aslan IP
      Chciałbym zwrócić uwagę na pewną kwestię oprócz wymienionych okoliczności sprowadzenia Krzyżaków (jako siły pomocniczej, Konrad rzeczywiście po doświadczeniach z innymi zakonami nie przypuszczał aby mieli mieć jakieś spektakularne sukcesy) trzeba sprzeciwić się temu określeniu " myślał że krzyżacy będą mu w jakiś sposób podlegać" właściwie to zakon w Prusach był jego fundacją i król Polski po zjednoczeniu kraju w 1320 roku przejął to uprawnienie. I było ono uznawane w powszechnej świadomości ludności jak wskazuje akt inkorporacyjny Prus z 1454. Zakon jako organizacja mógł podlegać papieżowi, czy cesarzowi, ale na ziemiach pruskich należał do polskiego obszaru politycznego i na tym terenie podlegał władcom Polski i z tego tytułu przez większość czasu był jakby zbuntowanym wasalem Polski.
      Dodaj odpowiedź 27 1
        Odpowiedzi: 1
      • Historyk Kraków IP
        Idiotyczny wykład i argumenty. Prusy miały przydzielonego biskupa Chrystiana on razem z Konradem Mazowieckim prowadzili tam akcję misyjną i dopóki na czele Mazowszan stał wojewoda Krystyn to wszystko było dobrze, dopiero po rozprawie Konrada z Krystynem zaczęły się problemy z Prusami. Konrad który na problem pruski patrzył jako na drugorzędny wobec walki o stołeczny Kraków, zadowalal się defensywa ściągnął do obrony granicy kalatrawensow i stworzył zakon dobrzynski...ich skromne działania dały mu mylny pogląd o możliwościach zakonów rycerskich. Wiec kiedy biskup Chrystian zaproponował mu ściągnięcie Krzyżaków wogole się nie sprzeciwił (może stworzą załogę dla jednej dwóch straznic) błąd w rozumowaniu polegał na tym, że był to zakon niemiecki, blisko zaplecza, a Niemcy cierpialy od względnego przeludnienia i od dużej liczby ministerialow (coś jak wlodyka niby-szlachcic, niby-Hajduk) wiec kiedy przybyli mieli tylu ludzi, że zanim się Konrad zorientował (a dbali o dobre kontakty z Mazowszem) było już za późno. Oszukali tez biskupa Chrystiana, który miał być zwierzchnikiem duchownym i świeckim w Prusach, później miał objąć jedną trzecią Prus a w końcu nie dostał nic. Krzyżacy tez szybko weszli w konflikt z swiatopelkiem z Pomorza i Kazimierzem Kujawskim ( synem mazowieckiego i ojcem Leszka czarnego i Władysława Łokietka ) o jacwiez i ciekawe przeciw temu Kazimierzowi weszli w sojusz ze wszystkimi łącznie z ksiazetami ruskimi, bo Kazimierz był popularny wśród jacwingow i mógł zostać ich władcą i przeprowadzić ich chrystanizacje, zostały świadectwa z Rzymu z jego misji
        Dodaj odpowiedź 35 1
          Odpowiedzi: 4
        • interesujący się historią IP
          super wykład
          Dodaj odpowiedź 6 1
            Odpowiedzi: 0